
Nigdy nie pytaj o moje interesy
Dźwięki trąbki, delikatne, ale stanowcze. Melodia, która usłyszana raz, nie daje się już nigdy zapomnieć. Tak zaczyna się jeden z najlepszych filmów w dziejach kina, „Ojciec Chrzestny”.

Mówi się, że artyści i naukowcy żyją w innym świecie – niezwykle nasyconym, intensywnym, ale czasem odizolowanym od realiów, przekraczającym granice, niedostępnym dla szarego człowieka. Myślę, że Robert Oppenheimer, jako zupełnie wyjątkowa jednostka, wyposażona w talenty, o których nie śmiałam nigdy marzyć, żył właśnie w takim świecie…
Dodaj komentarz